O nie.
Druga noc pod rząd, kiedy ja znowu nie wiem czy coś mi się śniło czy było naprawdę.
I tak jak rok temu żeby się dowiedzieć będę musiała zapytać osoby, które wystąpiły w ewentualnym śnie. 'Czy to było czy to nie było?' Nie lubię o to pytać, ale jak nie zapytam to zwariuję.
Jakoś to wszystko idzie do przodu. Nie w bok a na pewno nie do tyłu.
Ale wspomnienia mają to do siebie, że lubią nas nawiedzać kiedy akurat jesteśmy chorzy czyli osłabieni. Nie mamy barier obronnych więc one SIUP!- i dobijają nasze pół zwłoki.
Ale ale.
Niezłyy baajeeer.