sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego jaja 1

Święta wyglądają teraz zupełnie inaczej niż za czasów mojego dzieciństwa. Przynajmniej moje wspomnienia podpowiadają mi co innego. Nie wiem czy lepiej, czy gorzej, po prostu inaczej. Mamy tendencje do gloryfikowania przeszłości, szczególnie lat szczenięcych i nic w tym dziwnego. Żadnych trosk, zabawa, poznawanie tak wielkiego i niesamowitego świata, bieganie i chełpienie się zdartym kolanem, które teraz byłoby pretekstem do odwiedzenia lekarza. Święta także miały być po prostu przyjemne, pełne zabawy, psot i pysznych ciast. Teraz wiążą się raczej z podliczaniem wydatków, planowaniem, którego dnia co się zrobi (mycie okien, pucowanie podług, odwiedzenie czterech sklepów i to siedem razy, przygotowanie ryb, mięsa, pomalowanie jajek, ewentualnie dojechanie w gości i/lub przyjęcie takowych, może jakieś prezenty?) więcej myślenia i to raczej nie o sprawach, które mają zbawić świat. Właściwie- samo myślenie.
Ale jak już się zasiądzie do tego cholernego, wymalowanego jaja, które kosztowalo 45 groszy, pomalowanie go zajęło nam 4minuty (a to wszystko razy milion) to w końcu znowu możemy poczuć się jak dziecko. Na to poczucie mamy dużo mniej czasu, bo najzwyczajniej przeleciał nam między palcami na przygotowanie tego wszystkiego (czy było warto? Mam nadzieję, że tak!), ale jednak chwilka się znajdzie. I może właśnie bardziej ją docenimy ? Chociaż z drugiej strony- nie każdy dorosły potrafi nadal czuć się dzieckiem. To sztuka, a wielu z nas po drodze zgubiło umiejętność czarowania i czerpania z magii radości.
Życzę Wam wiele uśmiechu i śmiechu. Odnajdźcie w sobie pierwiastek dziecka, jeżeli go zgubiliście, a jeżeli nadal w Was jest- pielęgnujcie go.. za wszelką cenę!

Świąteczna relama Lidla. Pojawiam się w okolicach sekundy 18stej:
https://www.youtube.com/watch?v=vEFXHoVycEs