poniedziałek, 30 listopada 2015

Nie waż się mówić, że ci na kimś zależy, że jesteś przyjacielem, kochankiem czy nawet miłością, kiedy zostawiasz owy "zależy mi na tobie" obiekt w chwili kiedy jest ciężko i kiedy ten obiekt rozpaczliwie cię potrzebuje bo sam już nawet nie wie do końca jak ma na prywatne imię.
nie waż się mówić 'ogarnij się sama', 'jesteś niegotowa na związek, bo nie wiesz jak masz na imię i mieszasz się w zeznaniach i za bardzo się boisz', itepe. 

jak można zostawić kogoś kto nie wie, która ręka jest prawa a która lewa, kogoś kto właśnie walczy z potężną chorobą i kogoś kto się tak bardzo stara i potrzebuje tylko wsparcia, zrozumienia i uśmiechu, chociaż raz na tydzień.
jak można wyrzucić za drzwi kogoś, kto dopiero składa, skleja życie i wychodzi to nie najlepiej ale zdecydowanie nie najgorzej, kogoś kto potrzebuje bardzo dużo energii, motywacji i siły. kogoś kto jak był potrzebny przez ciebie to był.
a  jak potrzebuje ciebie to dostaje po mordzie.

jak mogłeś?
kim jesteś?
kim ty w ogóle jesteś...

https://www.youtube.com/watch?v=_KZr5ko4Oww

i kim ja jestem, że nie umiem się z tego pozbierać? znowu lecę. na łeb.
kiedy ja będę w końcu dorosła?
kiedy pogodzę się z tym, że nikt nigdy nie będzie chciał być z taką mną?
że nic tylko wiecznie mam się zmieniać, dostaję wytyczne, czekliste i jak się nie sprawdzę to won?
kiedy ja zmądrzeję?