środa, 11 września 2013

25 lat stuknęło.

Ciągle gdzieś ostatnio podróżujemy i nigdzie nie możemy ostać na dłużej. Z jednej strony to ciekawe, ciągle coś się dzieje, z drugiej zaś- męczące.
Czemu zawsze muszą być te przeklęte "dwie strony" ? 
Nawet jak jest dobrze to narzekamy (stosunkowo narzekam mało, szczególnie na tle polskich znajomych/ rodziny, ale JEDNAK narzekam i właściwie robię to też w tej chwili ;p).

Muszę nauczyć się TO zwalczać. Staram się, ale jednak nie są to efekty o które mi chodziło.

W piątek zaległa impreza urodzinowa :D Ano! Bo zapomniałam! Kilka dni temu ukończyłam 25 lat, jestem teraz zawieszona między dwoma światami- między młodzieżową, piękną i jędrną 20-stką
a już nie tak młodzieżową, prawie dorosłą i godną (mam nadzieję) 30-stką.
Nie potrafię się przyzwyczaić do moich lat. Wciąż pytana odpowiadam bez pomyślunku, że mam 21-22 lata. I gdzieś tam chyba się zawiesiłam. Dobrze mi tam, więc zostaję !

Zobaczymy co przyniesie nowy dzień :) !