poniedziałek, 23 września 2013

Jezusowy tryptyk

Ani miłości ani przyjaźni nie powinno się szukać. To stresujące, wszędzie wietrzysz wtedy okazję, rozglądasz się za każdym jak pies za kością, a niepowodzenia tylko deprymują i kopią po dupie :)

Czasami w bardzo dziwnych okolicznościach poznaję naprawdę cudowne osoby. I tak było przy okazji teleturnieju, w którym brałam udział (ha ha :P) i wczoraj na sesji zdjęciowej- bardzo miło ją wspominam.
Nigdy nie wiem czy moja sympatia znajduje wzajemność- wielokrotnie zapałałam do kogoś cieplejszym uczuciem (mam na myśli przyjaźń, koleżeństwo, niekoniecznie miłość!) by po jakimś czasie dowiedzieć się, że niekoniecznie obiekt mojej sympatii myśli podobnie o mnie.
Ale! Nauczyłam się z tym żyć, wiem, że jestem dosyć specyficzną osobą i zawsze już będzie tak, że większość osób będzie mnie nie lubiła. Nie zmienia to postaci rzeczy, że można przecież lubić kogoś kto nie lubi ciebie :)
Dzisiejszy dzień mam zamiar spędzić tworząc Jezusowy tryptyk :D Pomysł jest naprawdę dobry, już nie mogę się doczekać ukończenia :D (nawet nie zaczęłam, phh!)

Paint :