Jestem w Trójmieście, jeżeli Ktoś ma chęć na zabawę ze mną to bardzo proszę- o dostosowanie się pod mój plan, nie na odwrót. Dość mam już psioczenia, że jestem a nie chcę gdzieś dojechać.
Przyjechałam ponad 300 km żeby się tutaj dostać i wolałabym żeby zostało to uszanowane. Nie mam sił biegać i latać po całym Trójmieście żeby napić się z kimś przysłowiowego piwa. Chętnie- ale to Ty do mnie dojedź, ja jestem zmęczona. Umówmy się bliżej mojego miejsca zatrzymania a nie pod Twoim domem. Wydawało mi się, że to oczywiste, jednak okazuje się, że nie do końca.
Nie to nie. Ja jestem i mam chęć na zabawę. Ale mam psa i nie mam sił. Rachunek raczej prosty, prawda?
poniedziałek, 24 marca 2014
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)