Mamy się wahać, czuć niedosyt, zastanawiać się, czy aby na pewno wybraliśmy dobrze (przecież na półce były jeszcze cztery produkty, nad którymi się zastanawialiśmy! trzeba było decydować się jednak na coś innego, bo TO TO nie spełnia w 100% naszych zapotrzebowań, a TYLKO w 94%!, trzeba następnym razem wybrać coś INNEGO!) i tak w kółko i w kółko...
I właśnie o to chodzi! Mamy czuć niedosyt! Mamy sięgać po inne produkty (najlepiej tej samej marki, tylko tzw. UDOSKONALONE, NOWE, Z LEPSZĄ RECEPTURĄ SPECJALNIE DLA CIEBIE!) Nie możemy przestać kupować.
Mamy jeść jak świnie, wszystko co znajduję się w zasięgu naszego wzroku. Wydaje nam się, że mamy wybór- na etykiecie rozpisano dla nas skład produktów. Ale to także po to, żebyśmy bardziej się wahali. Porównywali etykiety. Mnogość wyborów ma doprowadzić do naszego wiecznego niezadowolenia i poszukiwania 'idealności' aż do zasranej śmierci.. Co oczywiście jest niemożliwym, a nawet gdyby było- producenci nie dopuszczą do tego, żeby taka rzecz pojawiła się na rynku. Będą wokół niej krążyli, obiecywali, że właśnie trzymamy ją w dłoniach, ale nie pozwolą żebyśmy przestali być niezadowoleni. Bo klient niezadowolony to najlepszy klient.
