poniedziałek, 16 czerwca 2014

Do przodu. Co mi szkodzi.

Podejmuję walkę. Od dzisiaj rozpoczynam sesję, nie pojedynczą a podwójną. Naliczyłam 21 spraw do załatwienia- większość to egzaminy, ale także testy, projekty, zadania grupowe (gdzie moja grupa składa się... ze mnie :D) itd.
Ale poradzę sobie. Ponieważ... Lubię te studia, najzwyczajniej w świecie przygotowywanie na te egzaminy sprawia mi przyjemność. Jeżeli uda mi się pogodzić szkołę z życiem- cudownie. Jeżeli nie- trudno.
Przyznam jednak,  że skoro już się za to zabieram, wolałabym nie przegrać.

No i mam pewne czwartkowe postanowienie, ale o tym.. w czwartek właśnie. Bo tak sobie myślę: czemu by nie? Kto mi zabroni? Jedynie ja sama sobie mogę zabronić. A otwieram sobie furtkę i mam zamiar przez nią przejść.
Na drugą stronę lustra.
Trzymajcie kciuki!

Dzisiaj przyjeżdża mój Przyjaciel Piotr. Znamy się od wielu lat i bardzo wiele ze sobą przeżyliśmy. Dorastaliśmy razem, przepoczwarzaliśmy się niejednokrotnie na własnych oczach. Nieraz dawaliśmy sobie kopa po dupie a zdarzało się, że i po twarzy- dosłownie i w przenośni. Ale skoro to wszystko przeżyliśmy (razem) to już nic nas nie zabije. Bardzo się cieszę na to spotkanie, wyczekiwałam go od dawna :)