Im jestem starsza, im więcej doświadczeń życiowych zdobywam (nie uważam, że osoba starsza zawsze ma większe doświadczenie życiowe niż młodsza, nie można porównywać dwóch bytów, ale jeden konkretny byt chcąc nie chcąc im starszy tym więcej tych doświadczeń jednak ma, nawet jeżeli większość z nich zdobył za lat szczenięcych)- tym mocniej uderza do mnie siła powiedzeń, przesądów i tzw. "głupich rad", którymi częstują nas ciotki i babcie na zjazdach rodzinnych.
Kiedyś słysząc np. "kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada" czy "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", przede wszystkim nie skupiałam się na samej treści co naśmiewałam w duchu z osoby, z której ust padły te oto słowa- uznawałam ją za taką, która nie ma nic sensownego do powiedzenia i rzuca prostymi, starymi głupotami.
Teraz jest inaczej.
W tych słowach tkwi siła i mądrości zbierane przez ludzkość ladami, pokoleniami. To doświadczenie i rady przekazywane drogą ustną. Może mają czasami zbyt pompatyczny, przesadzony wyraz, ale przecież takie miały (i mają!) być- mamy je zapamiętywać, kodować w głowie i przypominać sobie w odpowiednich chwilach.
Ich wielkość ociera się o śmieszność, ale przez to tym łatwiej je kodujemy.
I nawet jeżeli ich nie szanujemy (a nawet nimi pogardzamy) to je znamy. Nadejdzie dzień, kiedy zaczniemy jednak je szanować- nie będziemy musieli uczyć się ich na nowo i ich wyszukiwać, bo już od dawna będziemy je znali :)
Moje ulubione słowa to :
Kto nie próbuje ten nie ma
oraz mój cel życia:
Chcę być szczęśliwa!
Oklepane? Tak.
Tak?
NIE!
Zdjęcia stare, ale dawno nic nie robiłam. Mam zamiar to zmienić w najbliższych dniach :)
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)

