Wczorajszy dzień był szalony! Najpierw razem z Jolą bawiłam się na planie teledysku- woziłysmy się limuzyną po mieście w czerni i z szampanem w dłoni (Bogowie, mam dość;p), później chwila wytchnienia na przygotowaniado sesji dla Szmat (bardzo ciekawy projekt Mai, która przepięknie śpiewa a ostatnio zajęła się projektowaniem wyjątkowych ciuszków- chciałabym już teraz wrzuciś backstaga, ale mam zakaz- wrzucę później już obrobione, gotowe zdjęcia) a po przygotowaniach- sama sesja. Przeuroczy ludzie, piękne stylizacje, makeupy i fryzury. Czułam się jak Alicja w Krainie Czarów.
Lubię kiedy coś się dzieje.
Jutro wyjeżdżam do Wrocławia gdzie spędzę prawie tydzień- mam trzy fajne projekty do zrealizowania w Mieście Aniołów, liczę też na zabawę z moimi wrocławskimi znajomymi.
Wrocław, to po Poznaniu moje ukochane miasto.
Architektura, kultura, ludzie- mój klimat. Jeżeli musiałabym wybyć z Poznania to na pewno skierowałabym się do MA. Póki co nie muszę ale nic nie wykluczam. Jestem nomadem, co nie dziwne- żyjemy w czasach bezdomności na życzenie, świat to globalna wioska- wszystkie drzwi stoją przed nami szeroko otwarte.
Ja i Jola, z rąsi:
środa, 23 lipca 2014
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)

