czwartek, 17 lipca 2014

S.

Jestem w domu rodzinnym pod Poznaniem z moimi Przyjaciółmi. Jest pięknie. Po prostu pięknie!
Niewiele więcej mi potrzeba do szczęścia. Są ludzie, których kocham, jest ładna pogoda, trzy psiury, wódka.
I chyba muszę nauczyć się być bardziej cierpliwa dla dzieci ;p nie mam z nimi zbyt wiele do czynienia i nie zawsze wiem jak się z nimi chociażby bawić. Uczę się, z każdym dniem wychodzi mi to lepiej, ale przyznaję- nie jest to takie proste jak się spodziewałam.
Dzieci są dużo bardziej skomplikowane od dorosłych. Dużo ciężej im coś wytłumaczyć i cały czas trzeba patrzeć im na ręce :D
Ale żyjemy. W naszej małej, rozkosznej komunie.

A w tle leci Zbuntowany Anioł :D haha, czasy moich szczenięcych lat, Ivo w którym tak intensywnie się podkochiwałam, Pablo- patrz jak wyżej i Milagros- której styl z lubością kopiowałam pod koniec podstawówki i w pierwszej klasie gimnazjum :D
Młodość, zajebistość.

Inspiracja: