Weekend spędziliśmy hen, daleko na ślubie. Warmińsko- mazurskie okazało się być bardzo przyjemnym rejonem naszej cudownej Polszy. Zielono, niebiesko i żółto, tak opisałabym okolice.
Ślub także był przyjemny, a mógł być dużo przyjemniejszy gdyby nie to co zostało niewypowiedziane a poukrywane między słowami. Jestem za stara na takie jegierki, a ten kto nie szanuje siebie na tyle, żeby zamiast dusić i kisić coś w sobie- wypowiedzieć to na głos i mieć święty spokój, klarowną sytuację: nie zasługuje według mnie na szacunek.
Żałuję ludzi, którzy potrafią jedynie pierdolić sami siebie i ewentualnie pod własnym nosem.
Idę dalej, robię krok nad waszymi leżącymi półzwłokami .
Dedykuję Wam moje najnowsze, wiekopomne dzieło:
wtorek, 15 lipca 2014
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)

.jpg)