środa, 16 września 2015

https://www.youtube.com/watch?v=SJcrcxnlirge

Czasami wali się grochem albo inną głową o ścianę. a ta cholerna ściana nie chce ani się nadkruszyć, o pęknięciu nie wspominając. i stoi dumnie, niewzruszona, mimo, że cała we krwi oczywiście nie swojej tylko twojej, stoi tak i gdyby tylko mogła to by się uśmiechała. z politowaniem.
Bóg jednak istnieje i jakoś w miarę sensownie to obmyślił, że ścianom nie dał ust i zębów. inaczej wielkimi uśmiechami po prostu zabijałyby resztki życia, które tlą się w tych co tak walą nie dłonią a głową i nie w drzwi a w ścianę.
 Ściana nadal stoi, a ciebie kurwica bierze, bo wiesz ile sił, energii i czasu kosztowało cię to żeby od tej ściany się oddalić, uciekając przed nią pędem, wybierając już milionową drogę, zgoła przeciwną do tej ostatniej, a mimo wszystko, znowu lądujesz przed ścianą. tą samą.
oczywiście.
jakżeby inaczej.
dzień dobry, kochana ściano.
cześć i czołem.
ccwd.





Archiwum bloga