Podtrzymywałaś moją głowę, nie roztrzaskałam skroni o podłogę. Póki co.
Dziękuję. Bo naprawdę. Bez Was nie byłoby mnie. Czasami o tym zapominam. Ale kiedy są te przykre sytuacje, to wiem, że Wy jesteście. Tyle łez, krwi co się między nami przelało, to największy basen na świecie by nie pomieścił.
I tak się jaram patrząc jak dorastamy.
I tak się boję.
