kurcze. nie chcę wyjść na samochwałę, bo te w koncie stoją i marudzą (a, to w sumie jak ja...), ale ilość osób, które żebrzą o kontakt ze mną mnie powala...
każdego dnia moją skrzynkę fejsbukową, meilową, telefoniczną i inne, atakuje kilkanaście wiadomości z prośbami o spotkanie, z wyznaniami miłosnymi i obrzydliwymi, tandetnymi komplementami.
a jak nie odpisuję, to niestrudzeni adresaci ślą zapytania ponownie i ponownie. zarzucają mi ignorancję i niemal płaczą błagając o jakąkolwiek odpowiedź z mojej strony.
mocno wierzę, że osoby te, zerkają także i tutaj. zresztą, zapewne zerkają wszędzie, nawet pod moją wycieraczkę spod której wygrzebują resztki błota ze stópek mojego psa.
(nie)drodzy. dajcie mi spokój. nie mam potrzeby nawiązywania z wami bliższych relacji. nie mam potrzeby pisania z wami i wymieniania zwyczajowych, grzecznościowych formułek. tym bardziej, nie mam potrzeby nawiązywania romansów za pośrednictwem internetu.
większość z was owszem, 'znam' z życia realnego, ale chujmnietoboli i dajcie mi spokój. wkuXXia mnie to, że dzisiaj weszłam na fejsa i spotkałam się z 14stoma (!) wiadomościami z rana, gdzie: 9 było od przeklętych fagasów (których znam), 2 od miłych memu sercu osób a 3 od kebabów, których nie znam.
nie życzę sobie takich wiadomości. po prostu sobie ich NIE ŻYCZĘ!
chciałam dodać, że w ogóle nie wiecie co czynicie i porywacie się z motyką na słońce.
raz, że nie macie mi nic do zaoferowania. po prostu nic. już samo to, że myślicie, że złapię sie na te wasze tanie chwyty świadczy o tym, że w ogóle nie wiecie z kim macie do czynienia, nie chcecie wiedzieć, coś sobie na mój temat wymyśliliście i się tego rozpaczliwie trzymacie, a prawdziwa ja w ogóle was nie interesuje i jej nie ogarniacie. to mnie obraża. wy mnie obrażacie.
a dwa, że gdybyście wiedzieli kim jestem, jak myślę, jak postrzegam świat- NIE CHCIELIBYŚCIE MNIE ZNAĆ.
więc niech będzie, że dla was samych (a nie dla mnie): odwalcie się ode mnie.
wiem, że jest wiele dziewcząt, które marzą o takim sraniu, ale dla mnie nie ma to żadnej wartości i mnie wkuXXia (jak już napisałam wyżej)
i nie są to trele i żarty, flirciki i dupciki.
ta notka jest dla was szansą żeby sobie odejść w spokoju. więcej miła nie będę. a mówiąc 'miła' mam na myśli nie odzywająca się i olewająca. teraz będę odpowiadała. i to to co myślę naprawdę.
rozumiem napisać raz. ale żeby kuXXa słać te żenujące wiadomości dzień w dzień?
DOŚĆ.
TO NIE JEST MIŁE!!!
poniedziałek, 20 października 2014
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)
-
▼
2014
(111)
-
▼
października
(18)
- k
- Cykl moich Postaci, Portrety
- nie pajaca daj nie pijaka
- kurcze. nie chcę wyjść na samochwałę, bo te w konc...
- lala banana.
- starość, też radość? aha, na pewno...
- zapomniane, niezapominajki, part I
- .
- inspiracje.
- starosc nie lubi mlodosci, bo czemu by miala. to g...
- :)
- dumna nieduma.
- wiedza wiedza.
- O jaa, taka intensywność, że naprawdę niewielu by ...
- Mnie to trzeba kochać. Nie kochasz mnie, nie masz ...
- hell yeah
- demonologia.
- dziwadełko
-
▼
października
(18)