środa, 8 października 2014

O jaa, taka intensywność, że naprawdę niewielu by to przeżyło. A ja przeżywam i czerpię pełnymi garściami. I wylewa mi się z tych garści i spada na dywan, ale nie pozwalam temu uciec! Ocieram w to stopy, lubieżnie, oblizując się i mlaskając. Za dobre rzeczy żeby dać im czmychnąć, nie oddam. Zostawiam sobie i zamykam w sobie.

TONY WARD, facet, który nie musi bać się konwenansów. niekwestionowany król seksu. w każdym wcieleniu męski, nawet całując drugiego faceta- nie  wierzę, że znalazłby się ktoś kto zarzuciłby mu brak męskości i niezwykłej, hipnotycznej siły przyciągania. i to obu płci. to facet, który przyprawia o drżenie nawet innych, heteroseksualnych mężczyzn. wprawia ich w stan euforii, podniecenia. przynajmniej ja tak go postrzegam. POSTAĆ.