niedziela, 28 września 2014

chcąc być szczęśliwa unieszczęśliwiam innych.
jestem świnią, która tylko niszczy. idę, biorę, odchodzę i nie chcę brać odpowiedzialności za to co wzięłam. a odpowiedzialność jest na mnie wymuszana. to, że powiem 'nie' nie oznacza, że to 'nie' zostanie zaakceptowane. to, że uważam, że powinno być uszanowane nie znaczy, że tak będzie i jest.
nieszczęście innych unieszczęśliwia mnie. i tak oto wszyscy są niezadowoleni a nikt nie ma nic.  tzn. każdy ma nic.
czemu każdy nie może być szczęśliwy i mieć wszystkiego? albo chociaż mieć trochę czegoś?

nie lubię komputerów, ale mają trzy zajebiste funkcje, których mi brakuje w życiu realnym.
RESET
DELETE
i mój faworyt:
COFNIJ

co ja mogę zrobić. mogę tylko przepraszać. ale mam spędzić życie przepraszając? za co? za to, że nie umiem inaczej?
ja nie powinnam przebywać z ludźmi bo jestem psują.

i czemu, kurde, nie nauczycie się raz a dobrze: ode mnie się niczego nie wymaga, ja Wam nic nie dam. nauczcie się i przestańcie mnie zadręczać tymi smutnymi, wymiętolonymi minami. bo oszaleję.
żeby coś dać, trzeba coś mieć. a prawdą jest, że ja nie mam nic. z pustego i Salomon nie naleje, a ja jestem pusta langusta.