Nie będę już zmieniała adresu bloga, bo Wy go i tak znajdziecie.
Możliwość pisania komentarzy zablokowałam, ale w sumie nie wiem po co, kiedy i tak wypisujecie do mnie wiadomości prywatne na zajebistym facebooku (mimo, że was usunęłam ze znajomych), teraz, kiedy was poblokowałam i tak wiem, że znajdziecie sposób by do mnie 'dotrzeć'.
Nic nie macie, więc skupiacie się na mnie. jesteście nudni, głupi i słabi. Jesteście skazani na siebie. Kiście się w swoim sosie, masturbujcie moją osobą, patrzcie na coś, co jest dla was nieosiągalne. Patrzcie na coś, na kogoś, kogo nigdy nie zrozumiecie i jedyne co możecie czuć do takiej osoby to nienawiść.
Jesteście jak yorki, które ujrzały bernardyna. Zdziwieni, zastraszeni, szczekający i sikający po nogach. Głośnym darciem pyszczków myślicie, że zakamuflujecie mocz, który ścieka wam po udach.
Jak to jest być nikim? Plamą na ścianie, bezbarwnymi, pozbawionymi aspiracji, inteligencji, charakteru, talentu istotami?
Jak to jest wchodzić codziennie 10x na mojego bloga i dybać tylko na nowe notki, w podnieceniu, z wypiekami na twarzy i z ręką w gaciach?
Jak to jest zgłaszać non stop moje wpisy? jako wulgarne, jako niepoprawne polityczne?
Boże, dziękuję Ci za dar myślenia. Za talenty, urodę, wspaniałą rodzinę, przyjaciół, którzy oddadzą za mnie nie tylko palec i pieniądze, ale może i całą dłoń.
Dziękuję za charakter, zdecydowanie. Bo gdyby nie on, byłabym takim robalem jak oni.
Dziękuję ci, że mogę wybierać jak chcę przejść przez moje życie. Mam tyle dróg. Każda ciekawsza od poprzedniej, każda z większymi możliwościami. Świat stoi przede mną otworem i tylko czeka na to, jaką podejmę decyzję. Ja mam jakieś znaczenie w całym tym systemie.
Dziękuję Ci, że nie jestem skazana na bycie sekretarką całe życie i to nie z zamiłowania a z musu. Bo z zamiłowania to co innego. Ale żeby przeżyć życie pracując gdzieś gdzie nie odnajdujemy żadnej satysfakcji, to raczej przykra sprawa. Ale cóż. Kto musi być sekretarą żeby ktoś mógł być szefem.
No tak.
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)