poniedziałek, 8 grudnia 2014

https://www.youtube.com/watch?v=jr0T5sUT5zI

https://www.youtube.com/watch?v=Py7MB2A7cZA

Hity.

Mam już trochę lat, coś już o sobie wiem, a im więcej wiem tym mniej wiem i tym mniej sama siebie znam, ale już ta wiedza daje mi lepszy obraz samej mnie.
Więc znając się coraz słabiej, znam siebie coraz lepiej.

Zastanawiam się, czy kiedyś nadejdzie taki dzień, zwiastujący rozpoczęcie okresu, pod czas którego będę umiała poradzić sobie z moimi wahaniami nastrojów.
Znam je już, wiem, że bywają, wiem, że przemijają, wiem, że raczej mnie nie zabiją, ale wykańczają mnie emocjonalnie, psychicznie no i właściwie także fizycznie.

Wiem już, że jak jest bardzo źle, kiedy czuję bezsens, śmierć siedzącą mi na ramieniu- muszę przeczekać. Dzień, dwa, tydzień, ale wiem, że pewnego dnia obudzę się i będę znowu najszczęśliwszą osobą na świecie a energia będzie wypływała mi uszami. Te skrajności pod wieloma względami są bardzo ciekawe i malownicze, ale na krótko, żyjąc w tym można po prostu się wykończyć.

Życzyłabym sobie żebym umiała bardziej nad sobą panować. Nie tylko na zewnątrz, w obliczu innych ludzi, którzy uważają mnie za ostoję spokoju i zupełnie pozbawioną uczuć bestię, ale także wewnątrz- sama przed sobą. Nie ufam sobie, a chciałabym móc. Nie wiem co mi jutro odpierdoli i nie wiem gdzie w związku z tym będę. Ani kim będę.




Archiwum bloga