Jestem hardcorem :) Wstaje o 6.30 mimo, że tak naprawdę mogę sobie pozwolić na dłuższe leniuchowanie. Ale nie, poranna kawa wzywa! (A właściwie gar kawy)
Potem nieumalowana, potargana- zakładam legginsy i koszulkę i ruszam biegać! Biegam od niedawna i z każdym kolejnym dniem odkrywam w tym sporcie coraz więcej przyjemności.
Po pierwsze jest to sport darmowy, oczywiście pomijając jednorazowy zakup stroju (bez którego się obędzie ale zależało mi na oddychającym materiale), następnie- zwiedzam miasto, w którym mieszkam od blisko dwóch lat, a którego dobrze jeszcze nie znam. Opalam się :) I co bardzo ważne- na bieganie zabieram mojego ukochanego psa, któremu przecież też przyda się odrobina ruchu :) Po bieganiu pada w mieszkaniu tak jak stoi i słodko śpi, aż miło popatrzeć jak chłopak się wykańcza.
Pierwszego dnia moich biegów ledwo dałam radę obiec osiedle. Jest coraz lepiej. Dziennie biegam około 3,5 km. Niewiele, owszem, ale nie chcę się przemęczać- muszę się przyzwyczaić. Mam coraz lepszą kondycję. Najgorzej jest zacząć. Ale jak już się zmusimy- nagle okazuje się, że to sama przyjemność, polecam ! :)
Plan na dzisiaj to popracować nad własną stroną internetową (nie mam na myśli bloga :)), posprzątać i... ruszyć na moje kochane lumpeksy ! Ciężkie byłoby moje życie bez nich :) Jestem zakupoholiczką ubraniową, więc mogłoby być nieciekawie :)
Miłego dnia i mam nadzieję- do spotkania na szlaku do biegania :)
Zdjęcia które dodałam pochodzą z dwóch osobnych sesji, które były dla mnie naprawdę bardzo przyjemne i z uśmiechem wspominam pracę na planie :)

