Szkoda, że większość życia musimy przepracować. Nawet jeżeli lubimy swoją prace to jednak pozostaje pracą. Jest tyle pięknych rzeczy do odkrycia, do zbadania. Tyle cudownych miejsc do odwiedzania, ludzi, których warto poznać. Nie wspominając o niesamowitych rzeczach, których można się nauczyć a na których zgłębienie trzeba miesięcy, lat. W konsekwencji większość z nas nie robi nic. Porażeni ogromem możliwości, zniechęceni obowiązkami i pogonią za pieniędzmi zapominamy o tym co jest najważniejsze w życiu. Czyli o życiu właśnie. Znam ludzi, którzy od wielu lat nie zrobili nic dla siebie. Którzy już tego nie zrobią, bo się boją i przywykli to trwania w bezruchu. Oni już przegrali i to na własne życzenie. Jak można dopuścić do takiego stanu ? Jak można z własnej woli egzystować a nie żyć? Przeraża mnie to i jednocześnie budzi moje współczucie. Ludzie, budźmy się z tego przerażającego letargu. Nie bądźmy jak zombie. Zawalczmy o siebie bo jak my tego nie zrobimy to gwarantuję- nikt nie zrobi tego za mnie.
Sama mam do siebie pretensję każdego dnia, że tyle cudownych rzeczy przecieka mi między palcami lub ucieka cichcem bokiem. Ale mimo wszystko staram się łapać te ulotne przyjemności, ciągnę je za włosy i kruszę ich skrzydła w dłoniach. Może kiedyś nauczę się z nimi delikatniej obchodzić i uda mi się je przytulić do serca.
Może ze mną zostaną.
Zdjęcia z bardzo dziwnej (chodzi mi o atmosferę) sesji. Nie powtórzyłabym jej. Zdjęcia mi się podobają ale to nie jestem ja na nich. Nie wiem kto to, ale nie znam tej osoby.

