środa, 11 lutego 2015

Dekadencjo, chuj ci w dupę!

nie.
chcę być jak inne dziewczyny. chcę kochać, psioczyć, plotkować, płakać, być zazdrosna, żądać wierności, co więcej- ufać w tę wierność, mieć cellulit na dupie i wielkie brzuszysko.
to wszystko, czym kiedyś zwykłam pogardzać, teraz jawi mi się jako ideał, do którego nawet nie mam co śmieć dążyć, bo wiem, że nie dam rady nawet do niego się zbliżyć.

czemu widziałam co widziałam. czemu byłam gdzie byłam. czemu zrobiłam co zrobiłam. i czemu nie jest mi z tym wcale źle?

ale ohh. to wypalenie, cholerne, przeklęte wypalenie. znudzenie. pokażcie mi coś co mnie wzruszy, co mnie poruszy, zainteresuje, dajcie mi kogoś, kto mnie zaciekawi. oddam królestwo, godność, odnowię cnotę i ją przedstawię oto na złotej tacy. zabiję siebie lub kogoś, ale dajcie mi cokolwiek. kurwa, skąd brać te bodźce, czemu mnie nie jara to co większości dostarcza rozrywki. skąd mam wziąć cokolwiek? czemu kurwa nic mnie nie bierze. ja mam 27lat, czemu to wszystko stało się tak szybko.

prędzej czy później ja się zabiję.
albo ktoś mnie zabije, jakiś parszywy, zakochany we mnie, cholerny amant, jebane lovelasy, których pełno
albo jakiś nałóg mnie zabije
albo umrę, od tak, nagle, niby bez powodu.

ale to się stanie prędzej czy później. a raczej prędzej. bo pędzę na złamanie karku.

https://www.youtube.com/watch?v=nxtIRArhVD4
jeszcze raz, bo świetne. po prostu świetne. podnieca mnie max.

ja tylko chcę mieć normalne życie. pragnę być normalną osobą. nie chcę mieć w głowie tego co mam.
bo może to i wyjątkowe, ale ja tego nie udźwignę. oddam to, niech ktoś to weźmie. poważnie.
za darmo.
gdybym otworzyła lumpeks z moimi popierdolonymi, złymi myślami i sprzedawała kilogram za dwa złote- byłabym milionerką. cholerne hipstery rzuciłyby się, nie wiedząc po co sięgają. gnoje, które chcą mieć coś wyjątkowego, a nie wiedzą co to kosztuje. bo to zabija.
rozpierdala od środka jak wielki, murzyński kutas małą, azjatycką, niezdeflorowaną jeszcze cipeczkę.






Archiwum bloga