poniedziałek, 23 lutego 2015

ga

Mamy XXI wiek i staramy się odgradzać od naszej biologii, natury. uważamy ją za nieprzydatną i gardzimy pierwotnymi instynktami. ignorujemy znaki, które wysyła nam nasz mózg, ponieważ nie potrafimy nawiązać z nim dialogu i zapytać go szczerze: dlaczego wysłałeś mi taki sygnał? ponieważ zadając pytanie musimy wiedzieć, że możemy uzyskać odpowiedź. a ta może nam się nie spodobać. lub może się okazać, że nie potrafimy jeszcze lub nie chcemy zrozumieć naszego mózgu. a to w naszych oczach może uczynić nas głupcami. a tak nie jest.
Kiedy nawiązuję dialog z moim mózgiem i czegoś nie rozumiem, wiem, że muszę się nad tym zastanowić, przeanalizować temat i w końcu to zrozumiem. na razie muszę (nie, chcę, a jak nie chcę i nie szanuję- pamiętam jednak o jego uwadze) szanować jego decyzję, ponieważ on chce dla mnie jak najlepiej. bo on chce dla siebie jak najlepiej. to zdrowy egoizm, a kto jak kto, mózg chce dla siebie jak najlepiej. on się broni przed światem a jego osłoną jest moje ciało. więc zależy mu na moim ciele bardziej niż mnie. ja uznaję ciało za środek do np. przemieszczania się, ma mi służyć do życia, dla mózgu jest tym samym, tyle, że ciało należy do mózgu a mózg do ciała nie. ciężko się z tym pogodzić, ale w rzeczy samej mózg to nie my. to coś większego niż my, z czym możemy się zaprzyjaźnić lub nie.

Kocham moje ciało, bo jest dla mnie idealne. dostałam dokładnie takie jakie potrzebowałam żeby móc robić to co lubię.  jest takie jakie powinno być. tam gdzie mój mózg chciał żeby miało mięśnie- ma, tam gdzie chciał żeby było szczupłe- jest, tam gdzie ma być silne- jest. jest dla mnie perfekcyjne, wypracowaliśmy je razem i współdziałamy.
wiemy dobrze jak działa moje ciało, usuwamy usterki,wiemy w jaki sposób je zregenerować, ile czasu nam to zajmie, wiemy, kiedy jest czas, żeby się ogarnąć, potrafimy powiedzieć sobie: nie.
Mój mózg na tyle szanuje mnie za szacunek jaki mu daje, że kiedy jestem w fatalnym stanie (a byłam w najgorszym), ufam mu na tyle, że proszę go, żeby w ramach podziękowania dał mi siłę i żeby dał z siebie 1000% i zaprowadził mnie np. zarzyganą do domu. Ufam mu. Nigdy mnie nie zawiódł. on mówi: "ok. Idziemy. podnieś się. oddychaj, rozetrzyj oczy, masz cel: dojdź do domu. nie idziesz swoimi nogami, ja nimi idę, o nic się nie martw. masz jeden obowiązek: mieć szeroko otwarte oczy, żeby ludzie myśleli, że wszystko jest ok. nie mogą wykminić, że wcale nie jest perfekcyjnie, bo jakiś debil może się do ciebie dosadzić. i wtedy zmarnujemy twój klejnot, jeszcze cie zapłodni, na co ci to. twoim celem jest nie pozwolić zrobić sobie krzywdy. zaufaj mi." i ja mu ufam.  i daje mi kolejny prezent: aurę, która mówi innym: nie podchodź. nie ufaj jej. i ludzie to wyczuwają, nie rozumieją, a to czego się nie rozumie u większości wyzwala niepokój. odwracają wzrok i udają, że nie widzą . Mózg robi to też dla siebie, bo chce być bezpieczny. on  nie może sobie pozwolić żebym pijana leżała na podłodze. bo jest wtedy w niebezpieczeństwie. to transakcja związana. na drugi dzień, nie muszę mu dziękować. jesteśmy wtedy jeszcze silniej związani. ufamy sobie. wiem, że mamy wspaniała relację. nieważne też w jakim jestem stanie, mój mózg zapamiętuje wszystkie informacje. -czy pijana, czy naćpana, zapamiętuje za mnie i dla mnie i dla siebie wszystko. bo mój mózg uczy się świata w różnych stanach świadomości, porównuje, notuje. gdybym miała zapominać, po co miałabym to w ogóle robić! marnowanie czasu. on to zbiera i potem wspólnie to analizujemy. niesamowita wiedza. o mnie, o bliskich, o świecie. moje ciało jest jego plasteliną, która obrywa kiedy on się uczy. potem razem je regenerujemy.jesteśmy osobnymi bytami ale doskonale zgranymi, doskonale- na poziomie na jaki możemy sobie w tej chwili pozwolić, najlepsze jest to- że będzie jeszcze lepiej. to mnie inspiruje. kocham mój mózg. kocham go.

wracając do tematu nie godzenia się z naturą zwierzęcą, czyli jakże ludzką: przykładowo, jeżeli kobieta poznaje faceta i - uważa go za swój 'ideał' (taki przystojny, zabawny, z kasą, oh!!) ALE coś jej nie pasuje... tylko co? czy aby nie narzeka? to jest sygnał od mózgu. którego nie należy zignorować. należy go przeanalizować. mózg mówi ci wyraźnie: odejdź, zostaw go, on do ciebie nie pasuje, będziecie mieć chore i słabe dzieci, a twoim obowiązkiem jest mieć silne dzieci. bardzo ważny jest zapach, czasami niewyczuwalny, ale nasz mózg go wychwytuje, analizuje i wie: ta osoba jest chorowita, ma niepasujący do ciebie genotyp, nie ćwiczy, je niezdrowo, miewa gazy, ma odleżyny, wyczuwam na nim kilka kobiet z ostatnich dni, więc często zabawia się z innymi samicami, a ty tego nie lubisz i nie akceptujesz, nie myśl, że on to dla ciebie zmieni. i to co ciebie odstraszy, bo twój mózg chce dla ciebie silnego partnera bo ty jesteś silna, tak inną osobę zachęci: on jest słaby jak ty więc będziecie mieć w waszej kategorii najlepsze dzieci. tamten jest za silny i cię zajedzie, poza tym, masz za słabe łono na jego dziecko i nie dasz rady. skup się na tamtym.

ja nie muszę analizować sytuacji, ja ufam mojemu mózgowi. mówi: nie swataj się z nim, więc tego nie robię. jeżeli mówi: to ten, interesuję się tą osobą, lub świadomie nie. ale zanotuje ją i wiem, co mój mózg uważa za odpowiednie dla mnie. i zgadzam się z nim. schlebia mi jego i mój gust.  jeżeli już na początku dostałam sygnał: to nie ten samiec, wiem, że to nie ten. mój mózg jest teraz zaprogramowany na potomstwo, wiem o tym, ale na rozsądne potomstwo. powiedział mi szczerze: chcę mieć dzieci, wiedz o tym, więc uważaj.
 Szuka samca najgodniejszego, ponieważ ja jestem silna i moim obowiązkiem jest mieć najlepszego sortu dziecko. i nawet jeżeli miałabym ochotę niezobowiązująco z kimś pochędożyć, kto nie pachnie jak sobie życzę, mój mózg mówi do mnie: stara, nie warto. pamiętaj, że ja chcę i jestem już zaprogramowany na dziecko i mogę ci zrobić psikusa, a uwierz: ani ja ani ty nie chcemy mieć z nim dzieci co my zrobimy z taką miernotą? twoje ciało jest gotowe, bo je przygotowałem, procesu nie da się włączać i wyłączać, jesteś teraz odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale za te wiedzę, którą ci dałem.
ten dialog, który nawiązaliśmy jest także obciążeniem. nie mogę udać, że nie słyszę, bo on mi mówi już wyraźnie: NIE, ale zrobisz jak chcesz. mimo, że ja jestem mózgiem, w świecie fizyczności, to ty mnie masz w przysłowiowej garści, zrobisz jak chcesz.a ja się podporządkuję. i nie będę cię oceniać i wypominać, wychowamy razem to dziecko i już. słabe czy silne- nasze.
Ufam mojemu mózgowi i wiem, że nie warto ryzykować. wiem, że on chce super dziecka i muszę uważać.

jest bardzo mało samców, którzy mnie interesują seksualnie. fizycznie- wszyscy, każdego potrafię sobie wyobrazić w miłosnych uniesieniach, ale nie ze mną. nie chcę dotykać większości  ludzi. dla mnie ważna jest energia. już po tym, jak ktoś dotknie mnie w ramie wiem, jak będzie wyglądał nasz seks. większość ludzi ma potrzebę dotknięcia mnie, właśnie w ramie, kiedy jest gołe. bo niby to nic intymnego, a chcą mnie dotknąć, wiec dotykają w te odsłoniętą część ciała. dziwiło mnie to. ciągle słyszałam ;jesteś taka ciepła i gładka, przyjemna'. było to dziwne. a teraz wiem, przyciągam, maja potrzebę się otrzeć o te energię, bo jej nie mają i ich fascynuje. mnie dotyk takich ludzi zazwyczaj obrzydza. jest dla mnie lepki i zimny. wstrętny. rozumiem ich fascynacje ale nie życzę sobie ich przy sobie. wiem już że oni nie zdają sobie sprawy jaka jest między nami różnica. jesteśmy zupełnie innym typem człowieka. to coś zupełnie innego niż kolor skóry. to inny sort. powinni widzieć te różnice. i powinni wiedzieć, że  nie pasujemy do siebie. ale oni są zaślepieni. i nie czują, że mnie obrzydzają. są dysfunkcyjni. nie chcą dojrzeć prawdy, że są mi wstrętni, ponieważ ja ich pociągam szukają wzajemności. to słabość. ślepota to słabość. trzeba wiedzieć kiedy z godnością odpuścić. bo to, że ja ich nie chcę nie znaczy, że są gorsi. są inni.  dla mnie gorsi, ale dla innej lepsi.

kiedy dotyka mnie ktoś kogo ciepło parzy się z moim jak dwa kundle, wiem, że jesteśmy z tej samej półki energetycznej, a to już dobry znak. najlepszy! jest nas niewielu i się wyłapujemy. nie musimy się parzyć między sobą jak te króliki, ale czujemy wspólnotę. jesteśmy rodziną.

po dotyku wiem, czy ewentualny seks będzie udany czy nie. po spojrzeniu. po prostu to wiem, bo widzę, że druga osoba też to wie. świadomi siebie, swojej wartości, ale także swojej biologii ludzie. ludzie, którzy wiedzą jak działa ciało, jak działa psychika ludzka, jak działają gierki, po co jest seks, z czym się wiąże, ludzie którzy wiedzą co to pot,  ślina, tłuste włosy i człowiek, który wie jak układa się ciało pod czas seksu.

chodzi o godność, pewność siebie, pogodzenie się z tym, że mam do czynienia z samcem alfa, który wie, że ja jestem samicą alfa, że jesteśmy partnerami, którzy mogą się dominować nawzajem, i że nadal będą dla siebie kobietą i mężczyzną. nie stracą w swoich oczach nigdy.

Ciekawym doświadczeniem jest, kiedy dwoje ludzi, którzy teoretycznie powinni do siebie pasować: bardzo sobie imponują, inspirują się nawzajem, podobają się sobie fizycznie, mają świetny kontakt- nie nawiązują intymniejszej relacji. nie są sobie obrzydliwi, właściwie wiedzą, że są piękni i wiedzą, że podobają się innym, nam także, doceniamy ich urodę, ładnie pachną, wyobrażamy sobie ich w miłosnych uściskach z innymi, ale ze sobą nie. właściwie mamy pretensje do siebie, że to nie wychodzi i co więcej widzimy, że druga strona ma potajemne, podobne rozterki. i wtedy rodzi się pytanie: czemu nie? czemu pociąga mnie jako osoba,. także fizycznie a nie mam ochoty uprawiać z tą osobą seksu, czy to ze mną jest coś nie tak? na to pytanie może być kilka odpowiedzi, możliwe, że mózg uważa, że jako rodzice są zbyt podobni, a dziecko będzie nudne i będzie powtórzonym schematem. być może wiemy, że mamy do czynienia z kimś tak podobnym, że nas nudzi, po co uprawiać seks z kimś takim skoro możemy zrobić to sami ze sobą, być może zachowujemy te opcję na później, na wszelki wypadek, jeżeli nie znajdziemy czegoś lepszego.  być może wiemy, że na tym etapie życia potrzebujemy czegoś innego, np. 'dziwnego' partnera. że to nie jest ten czas. i we wzajemnym szacunku wycofujemy się. czyli nawet nie zaczynamy relacji.

Są ludzie, którzy nie odczytują znaków: "zostaw mnie". To dramat. Nie widzą oczywistych sygnałów. biologicznie są niepełnosprawni. Tak skupieni na swojej chuci, swojej wizji seksu, który zdecydowanie będzie fatalny i ty o tym wiesz widząc ich debilizm,  że nie są w stanie zauważyć komunikatu: zostaw mnie.  ale nie zostaw bo się ciebie boje, tylko na litość boską, po co ci to? nie widzisz, że mi się nie podobasz? nie widzisz, że tobą gardzę, nie słyszysz? nie widzisz, że nie jestem dla ciebie dobrą partnerką? jesteś kretynem, skoro nie wiesz, że powinieneś mnie unikać. nie wynika to z jego siły a ze słabości. jest tak głupi, że nie widzi  oczywistości. dla mnie to idioci. schematy. ślepe krowy.

ale muszą być ślepe krowy, żeby mogli być ci z prawdziwą energią. ciepli, przyjemni.  a ta energia wypływa ze środka. to siła.

Archiwum bloga