wtorek, 10 lutego 2015

Poznań- miasto, które mam ja.
Wrocław- miasto, które chcę mieć.
Warszawa- miasto, które chce mnie mieć.

I bądź tu człowieku mądry. Co począć, co począć.  Bo takie jeżdżenie jest bezsensu. A może z sensem? nawet tego nie wiem.
Nie mogę zapomnieć o Berlinie, który też mnie ściąga. I przyznam, że ostatnio nieśmiało zerkam w jego stronę. Póki co mówię "nie", ale już nie tak stanowczo jak swego czasu. Bo przecież tutaj już nic mnie nie trzyma. Niby czemu mam tu siedzieć. W Berlinie jest dla mnie więcej miejsca. I moje gówniane szaleństwo bardziej się tam schowa w tłumie, i zarobię więcej, robiąc to samo, i odetnę się od tych, których chcę, a którzy nie chcą mnie. I artystycznie też wyżyć można się tam sporo mocniej. A ja potrzebuję i pragnę tego wyżycia. Chcę rzygać sztuką. I tęczą.


Archiwum bloga