niedziela, 22 lutego 2015

https://www.youtube.com/watch?v=MD8zyMXisPE

Jestem nauczona i przyzwyczajona do tego, że mam prawo pytać i oczekiwać odpowiedzi. A jeśli ta mnie nie satysfakcjonuje, mam prawo pytać i szukać dalej.
Mam prawo poznawać świat, przyglądać mu się, bo to mój dom.
Właściwie to mój obowiązek znać miejsce zamieszkania.

Są pytania, na które odpowiedzi są mi bardzo potrzebne. Są też takie, które rzucam od niechcenia jako zapchajziury.
Jest jedno takie pytanie, na które nikt nie potrafi mi sensownie odpowiedzieć, a ja potrzebuję tej informacji, bo potrzeba mi ram.
Po co żyć?
A skoro nikt nie wie, to zaczynam wierzyć w to, że na to pytanie nie ma odpowiedzi, a jak jej nie ma to może po prostu po nic? A może odpowiedź znajduje się na końcu drogi, jako nagroda?

jestem zmęczona i trochę się boję.


Archiwum bloga