czwartek, 15 października 2015

Śpieszmy się być szczęśliwi , tj. częściej zadowoleni z życia niż niezadowoleni. 

Bo to, że "szczęście" nie jest stanem ciągłym tylko przerywanym i tymczasowym to wie już nawet dziecko.
Ale jeżeli więcej tego szczęścia niż mniej, to znaczy, że jest Szczęście tak ogólnie.

Ludzie szczęśliwi nie uzależniają się. Im szybciej wypracujemy sobie szczęście, tym mniejsze ryzyko, że będziemy mieli problemy sami ze sobą na przyszłość. 
Człowiek gruby już za dziecka, nawet jak schudnie zanim wkroczy w dorosłość, już zawsze będzie miał tendencje do tycia bo proces się rozpoczął. Komórki zła się rozwarły i tylko czekają na nakarmienie, na przekarmienie i na rzyganie.
Taki grubas, nawet będąc tymczasowo chudym  już wchodzi w życie z zapakowanym bagażem pt. "choroba", który tylko czeka aż uchyli mu się wieko jedną zapiekanką za dużo i jedną puszką coli za wiele- żeby jego zawartość mogła wyjść na zewnątrz i pochłonąć cały świat swojego Żywiciela. I Wierzyciela albo Wieżyciela. 

Szczęśliwi nie mają powodu żeby sprowadzać na siebie nieszczęście od tak. Są zajęci radością. 

Uzależnienie w głównej mierze pojawia się kiedy jesteśmy samotni, a samotność równa się brak szczęścia. 
Jesteśmy stworzeniami stadnymi. Lubimy otaczać się przyjaznymi ziomkami. Poczucie jedności w grupie daje nam naszą własną tożsamość, przynależymy do czegoś, tworzymy coś, jest nam bezpiecznie i komfortowo. Ciepło. Wstawanie z łóżka ma jakiś sens. 
Bez tożsamości jesteśmy nikim. 
Jeżeli wejdziemy na drogę uzależnienia, szczęście będzie już zawsze mniej istotne niż samo uzależnienie. Owszem, uśmiech będzie nawiedzał nasze twarze częściej czy rzadziej, ale będzie tylko przykrywką dla tego co się kryje w naszym wnętrzu. Czyli przykryciem pustki, głośnej ciszy i... niczego. Walka będzie nierówna, już całe życie będziemy musieli trzymać rękawice na wysokości twarzy. Owszem, można walczyć, ale czy nie lepiej nie musieć w ogóle zaczynać wchodzić na ring? 

Uzależnienie= samotność. Samotność= odczłowieczenie. Nałóg= "przyjaciel", który wypełnia i zagłusza pustkę. Nałóg= pozorne poczucie przynależności, braku samotności. Szybciej, łatwiej. I co akurat w tym przypadku fajne, bo tak niespotykane- na zawsze.

Szczęście- pojawia się i znika ale jest fundamentem nie do pokonania.
Nieszczęście- pojawia się i znika, ale kiedy znika to tylko przykryte kłamstwem.
Najważniejsza jest tutaj zasada pierwszeństwa. Które jako pierwsze wejdzie i zdominuje nasz świat już w nim pozostaje i w nim króluje.

Archiwum bloga