W końcu wszyscy jesteśmy czyimiś dziećmi, choćby Bożymi.
Spędziliśmy to święto w bardzo przyjemnych okolicznościach- Sopot, rower, morze, japońska kuchnia i nawet jakiś gofr z wiśniami się pojawił !
Uwielbiam weekendy, wtedy mój Chłopiec ma w końcu chwilę żeby się mną zainteresować.
Nadchodzący tydzień najprawdopodobniej będzie dosyć ciężki i nieprzyjemny. Wypełniony obowiązkami, które mnie stresują ( bo takie jest ich zamierzenie i cel), psują mi humor, jakość życia, a tak naprawdę po ich odbębnieniu, skreśleniu jako wykonane z listy- nic nie wnoszą do mojego życia i nie dają żadnej satysfakcji.
Inspiracja, tak sukienka jak i pani w nią wsadzona:
Japońskie ciasteczko, aż ślinka cieknie:
Z pokazu w alfa centrum, stylizacje Dorota Florek :
niedziela, 2 czerwca 2013
Archiwum bloga
-
►
2015
(309)
- ► października (24)
-
►
2014
(111)
- ► października (18)
-
▼
2013
(88)
- ► października (16)
-
▼
czerwca
(20)
- Szlafrokowo kolorowo
- weekEND
- Serialowo
- Moje Serce jest pełne Miłości
- Bańka Deszczu
- Burzliwie za oknem
- Rozważania Starej Żaby
- Na plaże wojaże !
- Rower morski!
- Poślubiona dizubkowi ;D
- Weekendowo leniowo
- Zapach brzoswkiń
- Kuj kuj, póki żelazo gorące !
- Dietetyczna pizza
- Nieporozumienie dobre na wszystko
- Jakoś to idzie.
- Ziemia to Regał.
- Jestem tym kim chcesz bym była
- Ombre i problemy egzystencjalne.
- Dzień dziecka





