niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka

W końcu wszyscy jesteśmy czyimiś dziećmi, choćby Bożymi.
Spędziliśmy to święto w bardzo przyjemnych okolicznościach- Sopot, rower, morze, japońska kuchnia i nawet jakiś gofr z wiśniami się pojawił !
Uwielbiam weekendy, wtedy mój Chłopiec ma w końcu chwilę żeby się mną zainteresować.

Nadchodzący tydzień najprawdopodobniej będzie dosyć ciężki i nieprzyjemny. Wypełniony obowiązkami, które mnie stresują ( bo takie jest ich zamierzenie i cel), psują mi humor, jakość życia, a tak naprawdę po ich odbębnieniu, skreśleniu jako wykonane z listy- nic nie wnoszą do mojego życia i nie dają żadnej satysfakcji.
Inspiracja, tak sukienka jak i pani w nią wsadzona:

 Japońskie ciasteczko, aż ślinka cieknie:
 Z pokazu w alfa centrum, stylizacje Dorota Florek :