niedziela, 16 czerwca 2013

Weekendowo leniowo

Zaraz zabieram psa pod pachę (w przenośni;p) i ruszamy na podbój parku.
Miałam w bieganiu kilkudniową przerwę, ponieważ odezwało się moje chore kolano. Od blisko pięciu lat jest mocno uszkodzone (mam pękniętą łękotkę i gangliona umiejscowionego pod nerwem strzałkowym, który jak napiera na nerw- ten roznosi ból bez litości po całej nodze, od kostki aż po miednicę)  i owe trefne kolanisko nie przepada za wysiłkiem fizycznym.
A muszę przyznać, że byłam dla niego brutalna. Muszę zwolnić tempo biegu i nie biegać codziennie. Nie przychodzi mi to łatwo, ale zdrowie jest najważniejsze. Tak, jest ważniejsze od pięknego, okrągłego tyłka i wiotkich, szczudłowatych nóg. Ciężko mi się do tego przyznać, ale wolę jednak być zdrowa :)
 Weekend przepracowałam i przebalowałam, ciężka kombinacja, męcząca ale dająca poczucie satysfakcji. Z jednej strony zarabiam a z drugiej świetnie się bawię!
Znowu mam ochotę na zdjęcia. W środę pokażę trochę cycka i tyłka, odwaga i głupota. Hell yeah !

Tymczasem, kamerkowo:
 Kobieta Jeleń:

 Moje mięśnie widać nawet jak siedzę, jaram się ;D jeszcze sto lat ciężkiej pracy i osiągnę swój wymarzony cel:

 Nie każdemu do twarzy z anoreksją, nie taką Beyonce kochamy :