czwartek, 13 czerwca 2013

Zapach brzoswkiń

Muszę się pochwalić- egzamin, na który za mało się uczyłam i nie przygotowałam tak jak powinnam, zaliczyłam- na 5 :) Z blisko 50ciu pytań wylosowałam 3- dokładnie te, co chciałam. Nie zdziwiło mnie to zbytnio, na licencjacie było identycznie:) Cóż, jestem Dzieckiem Szczęścia. Ale nawet takiemu Dziecku szczęście czasem nie dopisze. I wtedy boli podwójnie. Bo jeżeli jesteśmy już na dnie- niżej nie da się upaść, a upadek z wysoka może połamać Skrzydła.

Wszystko zależy od punktu widzenia i siedzenia. Nie będę się nad tym zbytnio rozwodzić. Zobrazuję Wam to.
Pokazuję zdjęcie naszego okna:
 Tak, przykre, parterowe kraty.
Wystarczy jednak wsadzić między nie rękę i co mamy?:
Tak, wiem, nadal nie jest idealnie, ale wyobraźcie sobie co się dzieje na 10tym piętrze, które- jest dla mnie niedostępne.
Życie to sztuka odpowiedniego patrzenia na dane sprawy. Zawsze możemy sobie wmówić, że jest źle. Ale zawsze też możemy stwierdzić, że jest dobrze.
U mnie jest. Ja nie widzę krat.