w gggggggggóóóóóóóóóóóóóóóóóórrrrrrrrrrrrrrrrrrrrręęęęęęęęęęęęęęęęę.......
W DÓŁ!
...
Tak to mniej więcej się prezentuje, jeżeli chodzi o główne aspekty mojego życia. Czyli takie jakie to interesują ciotki na zjazdach rodzinnych (u mnie ich już nie ma, ale wiem z czym to się je)
Jedyne co dobre to to, że niezaprzeczalnie mam dużą potrzebę tworzenia i rzeczywiście to robię, daję ujścia moim artystyczno-kalekim wyczynom. Jestem z siebie na tym polu w miarę zadowolona.
Za oknem Wiosna.
pro
KREACJA
Nasze wakacje. Jak zwykle Poznań, Rusałka. Jakoś 2009
Trele morele, projekt studentki ASP. jakoś 2010
Nie mam pojęcia który rok. Niewykluczone, że 2007-2008



