czwartek, 26 marca 2015

https://www.youtube.com/watch?v=La9p1VQksjo

jestem jak ten mebel. niechciany, z kąta w kąt. ale szkoda wyrzucić, bo swoje lata już ma i kiedyś może będzie dużo wart. zapewne nie będzie, ale to 'może' jest wystarczającym argumentem, żeby chować go zakurzonego na strychu. od święta można znieść na dół, żeby było na czym i w czym usiąść. dla gości. dla nielubianej ciotki i dla kalekiego dziadka.

a potem znowu, siup! na strych.
a jak młodzi zrobią se dziecko i wynajmą kawalerkę to można im podarować. na lepszo-gorszy start. a niech mają. łaska i wola nasza.

ale takie meble jak ja, mają to do siebie, że mimo iż niechciane, podarte, zaplamione, zakurzone- przeżywamy inne, szczególnie te z popkulturowej ikei.

Archiwum bloga