sobota, 28 marca 2015

o

Jest dobrze. Po prostu. Miło. Chociaż bywa smutno i jakoś tak ciężko na piersi, to ogólnie, muszę przyznać, że życie zyskało na nowej, lepszej jakości.

I trochę się tego boję. Bo to jakieś podejrzane.
Przecież powinnam być raczej bardziej smutna i zmęczona niż szczęśliwa i wypoczęta.
Ale postanowiłam iść do przodu i idę.
Krok po kroku, a każdy następny jest łatwiejszy i pewniejszy.
Idę se więc.

A Wy idziecie ze mną, słyszę Wasze śmiechy chichy, dzięki którym zaraz zacznę biec.
Dziękuję.



















Archiwum bloga