Świat to sieciówka.
Jeden wielki haendem. mieszanina plam, smrodów, krwi i gówna.
Nie ma w nim już miejsca na kreatywność, pomysłowość.
Ludzie, którzy łudzą się, że ich pomysły zostaną wykorzystane, lub chociażby (!)- wysłuchane, bardzo szybko będą zmuszeni skonfrontować się z rzeczywistością: nikt nie chce myślących ludzi, wychodzących poza szereg. Szybko zostaną sprowadzeni do pionu. To nie są czasy odkrywców i liderów. Nie ma już miejsca dla wojowników i wizjonerów. Albo będą grzeczni, albo zostaną rozstrzelani.
Mając jakieś hobby, zainteresowanie, chcąc się rozwijać w tym kierunku- bardzo często na początku drogi mamy ideały, jesteśmy zainspirowani, pełni nadziei i widoków na przyszłość. Lepszą przyszłość. Dla nas i dla świata. Chcemy być twórcami, chcemy dawać. Dawać siebie.
Szybko jednak dostajemy obuchem przez łeb. Rób co masz robić, nie wysilaj się, nie myśl, nie kombinuj, po prostu- spierdalaj.
Ludzie, którzy chcą naprawiać, ulepszać świat, ludzie, którzy mają w sobie energię, siłę twórczą- mają także potrzebę realizowania się na wybranych polach. Kiedy ich energia jest odtrącana, zamiast wychodzić na zewnątrz i kreować, zaczyna wchodzić do wewnątrz, miażdży od środka. Zamiast oddychać, zaczynasz się dusić, twoja własna siła pali cię od środka.
To jak z kobietą w ciąży. Ona musi urodzić. Oddać światu sztukę, stwora w postaci nowego życia. Gdyby jakimś cudem nie urodziła, a dziecko rosłoby i rosłoby- w końcu rozerwałoby ją od środka. Tyle tylko, że ono by zostało, a matka nie. Dziecko może i by przeżyło. A w przypadku odtrąconej potrzeby kreowania, kiedy ta cię zabija- nie pozostaje po tobie nic. Nawet smród gówna.
Ktoś powie- realizuj się więc dla siebie. Ale na to trzeba mieć czasu. A czas to pieniądz. Trzeba więc pracować 'gdzieśtam' dając dupy najczęściej i marzyć o tym, że w końcu dorobimy się pieniędzy na to, żeby się realizować. Zdarza się, że to się uda. Ale pieniądze potrafią zdominować świat. A lata nierealizowania się twórczo potrafią zabić. Stajemy się sieciówkowymi zombiakami. Pozbawionymi wszystkiego. I tak ma być. Tak będzie łatwiej dla wszystkich.
Człowiek, który naprawdę myśli, wie, że jego obowiązkiem jest porzucenie myślenia. Świadome zrezygnowanie z wyjątkowości.
Bo będąc osobą myślącą, prędzej czy później, a raczej prędzej- po prostu się zwariuje.
I umrze.
A będąc osobą niemyślącą się nie zwariuje.
I przeżyje.
No i tutaj powracamy do podstawowego, Szekspirowskiego pytania:
Być czy nie być, oto jest pytanie?
niedziela, 1 marca 2015
Archiwum bloga
-
▼
2015
(309)
- ► października (24)
-
▼
marca
(25)
- A jutro SELENE ! SELENE ROBINSON <3
- Matko Bosko, Częstochowsko, jutro kwiecień. Jak ży...
- ;d
- Powiem tak. Mając 27lat i upijając się o 11stej pr...
- ihihihihi. tyle w temacie jest dobrze. nie powiem ...
- PoSylwestrze
- o
- Bawimy się w dorosłość. Lepiej, Lepiej :) Niedługo...
- https://www.youtube.com/watch?v=aWFtbV4HBBo To c...
- https://www.youtube.com/watch?v=La9p1VQksjo jeste...
- uoa
- Zacmienie, hej.
- m
- g
- SARBIA, bezSENsu, sierpien 2014
- Ostatnie Chwile :)
- s
- Nie wiem jak to jest z innymi ludźmi, ale wśród mo...
- Cóż, muszę pogodzić się z tym, że mam 100% borderl...
- Kryją się w naszych cieniach Taplają się w naszym ...
- Muszę wrócić tam, gdzie było mi dobrze. Ale ja już...
- Bardzo cieszy mnie to, że wszyscy jesteśmy schemat...
- Lubię Wiosnę. wszystko rodzi się do życia. w tym j...
- Nie przepadam za wierszami. Szczególnie, jeżeli ni...
- Świat to sieciówka. Jeden wielki haendem. mieszan...
-
►
2014
(111)
- ► października (18)


