niedziela, 30 sierpnia 2015

Dzsiaj w mam nadzieję- szczytnym celu straciłam kawałek jedynki. i tak mi się myślenie pogmatwało, że jakoś nawet mi nie jest ani smutno ani wkurzenie, bawi mnie to i uważam, że wyglądam całkiem zabawnie i że oby ubytek dodał mi charakteru. tj. mojej urodzie. zbyt oczywistej i byle jakiej. ale jednak dobrej. 
Jest gorąco i parno,  nie ma czym oddychać, ale mimo wszystko książki da się czytać. Nie trzeba oddychać żeby móc czytać, takie proste prawidełko, ot co.

Niektórym to trzeba odpuścić ich grzechy i przejść nad nimi do porządku dziennego. Ale tym osobom trzeba też odpuścić ich samych. Albo inaczej: sobie te osoby. Sorry, winetu, ale taki mamy klimat.




Archiwum bloga