piątek, 7 sierpnia 2015

Zgrabnie napisana książka, dobrze zaśpiewana piosenka to takie, które niezależnie od treści jaką za sobą niosą, dają odbiorcy poczucie, że to utwór nie tylko kierowany do niego, co właśnie o nim. albo dokładnie na odwrót- czyli!- no nadal o nim...

ostatnio książki same wpadają mnie w ręce, a to moja szalona sąsiadka poetka znowu zostawi kilka/naście tomików przy windzie, a to ktoś mi coś podrzuci, a to Mama, a to sama kupię...

trzymam w dłoniach coś czuję- książkę niezwykłą. i jak to ja, poznawanie rozpoczęłąmod powąchania, od testu papieru- wytartości, grubości, koloru, od oszacowania czy miara i krój czcionki mi odpowiada, a potem przeglądam pobieżnie kilka dialogów wyrwanych z kontekstu. wtedy już wiem na 100% czy książka nadaję się do czytania czy też nie.
-To jakaś diabelska sprawa- sapnął gniewnie brodaty mężczyzna- Ale ja i tak prawdę z was wyciągnę, mam na to sposoby! Czy chcecie, żebym wziął was na tortury? Jesteście kłamcami, albowiem latać mogą tylko ptaki i czarownice!

tyle w temacie.

Archiwum bloga