piątek, 21 sierpnia 2015

http://sielinko2015.tumblr.com/post/127237656400/po-wigilii-poniedzialek-03082015-cz-4
To już chyba będzie pełna recenzja spotkania na szczycie. szkoda, że ono już za nami a nie przed nami, może zorganizuję coś podobnego w Sarbi :)
W SUMIE.
...

Wychodzę z domu, na świat, którego nie tyle co tak się bałam, a przed którym się byłam i jestem tak przestrzegana. i byłam na imprezie, niemałej, pełnej ludzi, wspomnień czarów i innych takich, nieborakich. I nic. żaden szlag mnie nie trafił, okazało się, że świat widziany okiem czystym jak łza Maryjna też potrafi być piękny i wcale nie trzeba ani zazdrościć ani współczuć tym, którzy wybrali inny sposób na zabawę. bałam się swego czasu, że kiedyś się stanę albo zupełnie "tą złą", albo z kolei, znając moje zamiłowanie i skłonności do przesadzania- pójdę w odwrotną stronę i to co dotychczas lubiłam, nagle zacznę bojkotować jako największe zło tego świata. ale nie. mam rozum, mam emocje- które poznaję, rozkładam na czynniki pierwsze a przynajmniej mniejsze do bezpiecznego dla mnie momentu, a nie jak kiedyś- do chwili, kiedy wszystko mam już tak przeanalizowane i to z miliona stron, że z początkowego zjawiska nie zostało już zupełnie nic oprócz materiału naukowego. celebruję uczucia. smutek i wesołości są mi coraz mocniej znane i ukochane. niedługo wejdę na poziom wyższy, to jest na gniew, ale jeszcze chwili mi potrzeba. chociaż kto wie co przyniesie ten dzień:) może to właśnie on i może to dziś skupię się na mówieniu kiedy coś mi się nie podoba, kiedy ktoś robi mi przykrość, ale w sposób nieobrzydliwy a co najważniejsze- bez wstydu, że ktoś odkryje, że mnie śmiało coś zaboleć. i pokazując emocje, jakie sprawa dla mnie ze sobą niesie, a nie je chowając jako ta dama i mówiąc "ok, ok". jeśli będę zła, to mam prawo pokazać, że jestem zła. takie proste, a tego nie wiedziałam. i to mnie tak okrutnie blokowało, że uwarunkowało mi połowę życia.
mam prawo żeby czuć.
mam prawo mówić o  moich uczuciach
pokazywać je
pewnie większość z Was to wie i praktykuje. o ile nie od swojego 'od zawsze' to od bardzo dawna.
ja o tym słyszałam, ale myślałam, że to kpina
a tu nie.
kolejna mądrość Ewuni
Uczucia nie są złe, złym jest chowanie ich po swoich kątach.

fajnie jest się poczuć jak turystka we własnym mieście. w adidasach na stopach, leginsach, bluzie i plecaczku wędrowniczku, a co najważniejsze- z przyjaciółką u boku, przemierzać ulice ukochanego miasta nocą w poszukiwaniu czegoś. przygód. a te przygody są wszędzie, głównie to w nas, naszym patrzeniu na świat i śmiechu, który towarzyszył nam całą poprzednią noc. chyba stajemy się powoli 'paniami, które mają po 30ści lat, ubierają się jak gówniary bo rozpaczliwie chcą być jeszcze młodzieżą i wmawiają sobie, że nią w rzeczy samej są", wiecie, te laski co ta rzeczywiście młodość, patrzy na nie z politowaniem i mówi "stare a głupie", haha. cóż..
Ezoteryczny Poznań.

Piszę i sprawia mi to przyjemność. jak zawsze, największą z możliwych.





Archiwum bloga