czwartek, 27 sierpnia 2015

https://www.youtube.com/watch?v=1StijejgfZg
https://www.youtube.com/watch?v=ckovetFL8ns

Dzisiaj piątek. To początek ostatniego weekendu wakacji. I początek ostatniego weekendu kiedy ja się rozpakowuję. Także życiowo. Walizeczki, bluzeczki, lakiery do paznokci, kawałek mózgu na podłodze, serce pod dywanem, pod dywanem, którego nawet nie mam-dodam, notatki- zapisane myślami, których nie chcę zapomnieć. Rysunki, czarno białe z plamami czerwieni. Zapachy. Głównie bez i ciężkie, babcine perfumy, które nawet nie były w pobliżu żadnej z  moich babć. Żadna z nich nie była zwyczajową babwią. Obie były nadzwyczajne. Obie dziwne, trochę złe, w tym jedna bardzo a druga malutko, więc wychodzi, że obie to robiły niemal średnią bylejakości. Ale paradoksalnie, zestawione ze sobą pod czas jakiś świąt rodzinnych nie potrafiły zachować bylejakości, tylko prężnie przedstawiały te swoją oto dziwaczność.
jak na tacy. były niemal gołe od nadmiaru emocji.


Archiwum bloga