środa, 29 lipca 2015

https://www.youtube.com/watch?v=jmtB7AkACbg

nie tyle co wierzę w symbole i ich magiczne znaczenie (ale zdarza się i tak, a jakże) co je celebruję i rozmyślam na ich temat. interesuję się ich magicznym znaczeniem i jakoby tajnymi mocami bo to romantyczne, bo to coś wyjątkowego. to jak religia. bo dla mnie symbolizm i religia to pojęcia nie tyle synonimiczne, co bliskoznaczne.
a wczoraj tych symboli, ale moich prywatnych- było niemało.
a ja je odczytałam tak jak chcialam, bo: to moje symbole, mój świat i moje uczucia.
a moje symbole w moim świecie umiem zinterpretować tylko ja, w tym przypadku nie biorę pod uwagę zdania innych.

Moje własne obietnice, które złożyłam sama sobie i to sama przed sobą realizują się. Nie, ja je realizuję. bo realizuja się, sugeruje, że to dzieje się samo, bez mojego udziału. A ja jestem tym udziałem. Ten rok miał być rokiem wielkich zmian, zmian na lepsze- dodam i doroślenia.
I rzeczywiście. To się dzieje, to jest realne, nie wyimaginowane. Oh, to co się wydarzyło dotychczas i to z czym udało mi się zawalczyć to i tak bardzo dużo.
W głowie sprzątam, ale jakoś nadal nie wyjęłam tego cholernego roweru z piwnicy :D
I głośniki mi się zepsuły.
I telefon.
Elektronika mnie nie kocha, bo ja jej nie kocham.
Szkoda, że z ludźmi jest tak, że jak Ty kochasz to niekoniecznie masz wzajemność.
Ale co ja tam wiem :D

Archiwum bloga