poniedziałek, 20 lipca 2015

Przejrzałam pobieżnie mojego bloga, i nie znając mnie (a nawet i znając) można wnioskować, że to jeden wielke ból dupy. Ano nie. Ja jestem człowiekiem z natury niedobrym ale pogodnym.
I postaram się teraz pisać trochę weselej, bo co niektórzy mówią mi, że się o mnie martwią. Ani mnie to cieszy ani ziębi, polecam raczej martwić się o siebie lub o najbliższych, ale grzecznościowo: podziękuję :)

Ja czuję, że dobro się zbliża w moim życiu. że jeszcze sporo marazmu przede mną, ale zapowiada się ładny okres. Dużo osób się do mnie odzywa, do różnych projektów mnie chcą, i to jakieś głosy z przeszłości, z którymi już współpracowałam, i z polecenia (a to lubię najbardziej) czy zupełne nowinki. Niech się dzieje, ja będę brała wszystko, nawet za kromkę chleba, bo nie być sama ze sobą. Ah, miało być wesoło. No jestem sama ze sobą, wczoraj cały dzień ze sobą wytrzymałam i dziś połowicznie też tak planuję. Lubię siebie a nawet mocno kocham, ale niestety, muszę stwierdzić, że jestem na tę chwila życia: samotna.
Tak po prostu, zwyczajowo. Bez stresu. Zdarza się.

Archiwum bloga