Można śmiało powiedzieć, że mam za sobą tydzień wakacji. Może nie za granicą i może nie w tropikach, a w Poznaniu, nad polskim morzem a potem we własnym domu, ale było przezacnie. To takie chwile, momenty, które jak pozbieram to karzą mi na głos zadawać sobie pytanie:
czym ja sobie na to zasłużyłam?
I czy?