poniedziałek, 18 maja 2015

Chciałam coś poskrobać, ale za dużo jakoś mam myśli i nie wiem której się chwycić. Więc zaczynam wybierać a wtedy to już nie wiem nawet o czym myslałam.
Jest dobrze.
Ale ludzie naprawdę są dziwni i nienormalni. I im szerzej otwieram oczy tym mocniej to widzę. Przeraża mnie to, że zaczynam uważać siebie za najnormalniejszą osobę na świecie. Bo czuję, że powinnam mysleć zupełnie inaczej. Że nie powinnam popierać swojego dziadostwa, a to taki obrót zaczyna przybierać jakoby bym się nim chełpiła. Bo i owszem, normalność to dla mnie idealność.

Ludzie to przede wszystkim bardzo dużo kłamią.
A ja nie wiem po co.

ps. a z Matkami to jest tak, że możesz ich sobie nie lubić czasami a nawet często. Ale kiedy jest źle a Mamy przy tobie akurat nie ma, to jedyne co umiesz sobie myśleć to:
Gdzie jest moja mama?
I nie tylko ja to przerabiałam i przerabiam, cała moja ferajna to zna.
Paradoksalnie, im częściej o to pytasz, tym mocniej nie chcesz swojej mamy widzieć. Bo nie chcesz żeby ona widziała ciebie. fajnie byłoby móc ją widzieć kiedy ona o tym nie wie.



Archiwum bloga