czwartek, 28 maja 2015

Marzą mi się już lipcowe wakacje nad jeziorem.
Wspominam te, które już tam spędziliśmy. Kiedy to było? Z pięć lat temu? Hehehe, niewiele się zmieniło w naszych życiach, oprócz tego, że zmieniło się wszystko.
Jeszcze miesiąc i będziemy się taplać w błocie jak młode hipopotamy.
Tęsknie za moim Przyjacielem Piotrem. Jestem trochę sfrustrowana tym, że w najbliższych dniach jakoś nie widzę sposobności żeby któreś z nas weszło drugiemu na głowę. Gdybym tylko miała włąsne mieszkanie, to mógłby u mnie siedzieć i dybać mego powrotu ze szkoły, zleceń i innych dziadostw. Ale nie mam takiej oto wspaniałej instytucji- pracuję nad tym. Nadchodzi czas zmian. Myślę poważnie o przeprowadzce. Nie wiem jeszcze czy tylko z mieszkania do mieszkania czy w głowie przypadkiem nie chowa mi się się skrytobójcza myśl szepcąca "wroocłaaaw'. Muszę posłuichać lepiej mojego demonika.

zabieram się za tosty, drugą kawę i naukę.


Archiwum bloga