sobota, 23 maja 2015

Nie trzeba się bać, będzie dobrze. Kiedyś, możliwe. I sama ta możliwość jest bardzo obiecująca i jakaś taka wzruszająca.
Na dobrą sprawę, czy raczej złą, jak sobie wyobrażam naprawdę najmroczniejsze ewentualne scenariusze na siebie i dla siebie, to to co widzę wcale nie jest aż takie okrutne, i nawet wtedy będę potrafiła celebrować życie i brać z niego pełnymi garściami to co tylko mogę. I wiem, że to marne ochłapy będą mnie zadawalały, bo przecież w życiu wszystko jest piękne, nawet to co brzydkie.
Więc naprawdę, strach o cokolwiek w moim przypadku jest bezsensu, bo ja zawsze będę zadowolona, że w ogóle jestem.

Archiwum bloga