wtorek, 6 stycznia 2015

https://www.youtube.com/watch?v=_FGGHpooOnk

Zaakceptowałam to, że zawsze będę się bała życia. To normalny stan każdej świadomej istoty. Nie można się nie bać jutra. Nie można nie myśleć o całym tym źle i mamałydze. Trzeba o nim pamiętać, szanować i unikać, a kiedy nadejdzie odpowiedni czas- dać się ponieść temu złu i w nie po prostu wejść. Byle jak najbardziej świadomie jak to jest możliwe.

Zaakceptowałam też to, że szczęście jest ulotne i nie jest stanem stałym. Szczęśliwym można bywać ale nie być. Naturalny, ludzki stan to nieszczęście. Cieszę się, kiedy każdego dnia czuję się chociaż raz szczęśliwa- przez kilka chwil.

Nie jestem szczęśliwa ale nie jestem też wyjątkowo nieszczęśliwa. Lubię żyć, nawet kiedy nie jest super zjawiskowo. Lubię żyć nawet kiedy jest po prostu źle.
Dobrze jest mieć szansę żyć, bo przecież nie każdy z nas ma taką szansę. Albo ma, ale na chwilę bo ktoś zabiera mu te szanse.
Nie jestem przeciwnikiem aborcji, ale nie potrafiłabym odmówić życia komuś, kto- kto wie, może przeżyje życie lepiej niż ja. I komuś kto, kto wie- może będzie naprawdę kimś wyjątkowym. Kimś kto przejdzie przez świat z dumą i nie bojąc się innych.

Archiwum bloga