sobota, 24 stycznia 2015

Muszę przyznać, że ilość odwiedzin na moim blogu mnie szokuje. Domyślam się, że połowa osób to zabłądzone anonimy, ale druga połowa- to zapewne moi znajomi, wśród których są tak ci ciekawi mnie i dobrze mi życzący jak i Ci, którzy czerpią niemałą radość z moich wpisów i nie potrafią zauważyć w nich nic poza upadkiem młodej dziewuchy.
Ale to nic.
Dopóki będę czytana, będę pisała. A jak przestanę być czytana, będę pisała dalej.

Dzisiaj jest dobrze. mamy 8smą rano, jestem pełna optymizmu i nawet mam ochotę spotkać się z moimi Potworami. Taki jest plan na po szkole. Niemniej, nie wiem co się ze mną (i z nimi) stanie w ciągu dnia. Mamy prawo teraz zmieniać zdanie. kiedy chcemy, o której chcemy i w sprawie czegokolwiek chcemy.
Wszystko co teraz robimy jest wynikiem tylko i wyłącznie naszych chęci.
Teraz z musu nie da się zrobić nic.
Nawet idę do szkoły bo chcę. HO!

Dostaję ostatnio sporo wiadomości prywatnych pisanych przez osoby, których imion nie pamiętam i nawet nie rozpoznałabym ich na ulicy. Zalecają mi jak mam żyć. Podają swoje zajebiste, 'sprawdzone' metody i receptury. Czują, że mają do tego prawo. Czują, że są lepsi ode mnie i lepiej znają się na życiu. Uważają, że jest ze mną na tyle źle, że  muszą się mną zaopiekować żeby mieć stopień wyżej do nieba. Albo chcą mnie po prostu jebać na potęgę. W kącie, gdzieś w schowku na miotły. Na podstawie czego wysnuli wnioski, że mają prawo radzić mi na temat czegokolwiek? Na podstawie  tego, że czasami poświecę gdzieś kawałkiem kształtnego tyłka za niemały pieniądz? dlatego, że oficjalnie przyznaję się do mojej walki z nałogiem? Obie te rzeczy, moi mili, moi Drodzy a także Ci niedrodzy- to oznaka siły, nie słabości. Więc proszę mi takich wiadomości nie pisać. Bliźniaczo, w tym samym czasie, odezwało się do mnie kilka duchów z mojej przeszłości, mam nadzieję- również przyszłości.
Wy wiecie jak jest. Wy mi nie mówicie co mam zmienić.
Wy wiecie, że wystarczy się odezwać i powiedzieć 'myślę o tobie'.
Ja też o Was myślę. Do zobaczenia w Przyszłości.

Archiwum bloga