niedziela, 25 stycznia 2015

Oh, dzisiaj prawie by się stało coś złego. Na szczęście nie. Jestem już schowana w domu, bezpieczna. Ojjj. Powiadam, niebezpieczeństwo dybie i sapie za rogiem domu.
Do kurwy.

Ja naprawdę powinnam była urodzić się facetem. Zupełnie nie wchodzę w babskie klimaty, szczególnie jeżeli chodzi o miłostki. I czuję się odtrącona przez to przez babury ale i przez samców jakoś niespecjalnie jestem przyjmowana jako 'ich'. Ruchać chcą, ale nie traktują mnie jako swojaka. No bo i jak? Cycki to ma, głos też jakiś piskliwy. Nie jestem feministką ani szowinistką, jestem po prostu człowiekiem. A mężczyznom, niestety- bliżej do ludzi.

Skończyłam dzisiaj sesje. Czas na poniedziałkowy luz. A od wtorku znowu na wygnaniu. Więc jak ktoś, coś, ode mnie, na terenie WLKP to proszę drżeć mordy Stwory. Ale niezbyt głośno, jestem zmęczona.


Archiwum bloga