sobota, 17 stycznia 2015

Na tych drzwiach od początku widniał wielki, tłusty, czerwony napis:
WCHODZISZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ (UWIERZ- NIE WCHODŹ)
a wy się pchacie. otwieracie te cholerne drzwi i kiedy tylko jebnie was w mordę pierwszy powiew szataństwa- uciekacie gdzie pieprz rośnie.
Nawet nie przejdziecie przez próg na tych waszych krzywych, chudych nóżkach.
jedna krótsza od drugiej a druga bardziej sina od pierwszej, parszywe łachudry.

A drzwi zostają uchylone.
CHOCIAŻ JE ZAMKNIJCIE!
Kurwa, ogon macie czy co?
...
Nawet na to nie starczy wam sił i godności.

Taka mała porada:
jak ktoś ci radzi z dobroci serca: zastanów się, może warto skorzystać z porady i nie wpieprzać się w niedostępny świat?
jeżeli uznasz, że nie i zaryzykujesz (a co ci kurwa szkodzi, hę? pewnie, pchaj się! ph) - przynajmniej po sobie posprzątaj.

Bo to nie jest twoja gra. Nie tylko ty się liczysz. To są moje drzwi, moja klamka. łapiesz za moją klamkę do cholery! Jak już szarpiesz i mi otworzysz świat to gówno spoza niego, kurz i śmieci wpadają do mojego wnętrza.

Zamykam mój świat.
Kto miał wejść, wszedł, kto nie miał wejść, nie wszedł.
Teraz na drzwiach jest napis:
NIECZYNNE.
Niedługo odkręcę klamkę i wyjebię do śmieci. Żeby nie ryzykować, że jakaś gnida się włamie.


Archiwum bloga