poniedziałek, 26 stycznia 2015

No to hop, siup, siup- jadę!
A za oknem śnieg, widzieliście? Trochę to zniechęcające do wyjścia z domu w celu innym niż lepienie bałwanka, ale ok, damy radę. Bardziej żal mi Bogdanka, którego drobne łapki zaraz oblepią się kulami zimna, jednak takie jest życie i już. Świat jest malutki, mniejszy niż moja piwnica i mniej mroczny. W piwnicy dawno nie byłam, a na świat czas zacząć wychodzić częściej.
17sty dzień i zaczynam oddychać.

Zdrowieję.
Ohh, jak ja zdrowieję!

Tylko ja wiem, jak bardzo jestem chora na tych zdjęciach. I widzę jak wyglądam teraz i się cieszę.



Archiwum bloga