wtorek, 6 stycznia 2015

Mamy rok 2015. 
Brzmi nie najgorzej. Tak pełnie, dumnie ale jednocześnie miękko i przyjemnie.
Nie mam wymagań wobec świata na ten rok, mam wymagania wobec siebie i nie tyle na ten rok co ogólnie- na moje życie. Nie są to też wymagania jakoś specjalnie dla mnie niewygodne i krzywdzące. Chcę po prostu robić to co lubię i mieć za co nakarmić psa. A jak Bóg da to chętnie sama coś czasami zjem.

młodość, zajebistość, gotyckość. +/- 17sto letnia Ewunia.
10lat temu...


Archiwum bloga